
Końska Zagroda Weekend w siodle
Witaj w zUej stronie sieci. Mówią na mnie Lingh.Jestem osobą dosyć kontrowersyjną.Jeżdżę konno od 4 lipca 2008 roku,głównie szwendając się po różnych stajniach,nawet 70km stąd.Nie,jeszcze mi się to nie znudziło.
wrzesień 29, 2010Kiedy czułam Ciebie obok,wtedy czułam,że mam wszystko. |
|
Lipiec 2008 : Przed moimi oczami ukazała się zimnokrwista klacz.Na pysku śliczna,krzywa odmiana.Radosnym blaskiem pokryte oczy.Długa,powiewająca,jasna jak słońce grzywa.Długie szczotki na pęcinach niczym jak u koni fryzyjskich.U jej boku stał źrebaczek.Stojąca grzywa.Sierść identycznego koloru jak jego mamy.Po chwili przed nami stanęła bryczka. "Znowu widzę Ciebie,przed swoimi oczami.Znowu zasnąć nie mogę,owładnięta marzeniami..."Dwudziesty czwarty lipiec 2009 : Ze stajni rozcho... |
|
sierpień 28, 2010Bo razem możemy być wyjątkowi... |
|
Moja 'kariera jeździecka' nie wróżyła nic dobrego. Jedyne czego się nauczyłam to spadać, spadać i jeszcze raz spadać - nie ważne w jakim chodzie, nie ważne jak,na każdej jeździe musisz spaść. Nie miałam żadnego doświadczenia z zakresu treningu koni jak i kupowania rzędu jeździeckiego. Jednym słowem nie umiałam nic.Norę poznałam w 2008 roku jako zwyczajnego konia do bryczki.Na początku mój stosunek do niej był nijaki : jest konik?No fajnie,jest,chodźmy przejechać się bryczką po mazurskich...
|